Jak to się stało, że Masza i niedźwiedź zaczęli jeździć na łyżwach – Część #1

Dla wszystkich naszych wiernych miłośników przygotowaliśmy serię krótkich artykułów, które mają ukazać, jak zrodził się ten pomysł, co uczyniliśmy, aby nasza rewia o Maszy i niedźwiedziu oczarowała wszystkich widzów i jak bardzo nie możemy się jej już doczekać.

Na początku był pomysł

Jak dowiedzieliśmy się o Maszy i niedźwiedziu? No cóż, pewnie tak samo jak Ty. Wielu z naszych kolegów ma małe dzieci, więc tę rosyjska bajkę musieli poznać „obowiązkowo”. A ci, którzy jej jeszcze nie znali, poznali ją i polubili. Wiedzieliśmy, że prawie każde dziecko i jego rodzice Maszę i niedźwiedzia poznali i pokochali.

Chcieliśmy stworzyć coś innego, specjalnego, co spodoba się wymagającym wielbicielom tej wspaniałej opowieści, a taką, ta o Maszy i niedźwiedziu jest z pewnością. W związku z tym, że część naszego zespołu miała już doświadczenia z przygotowaniem rewii na lodzie „Dziadek Mróz na lodzie”, zaś ten rodzaj przedstawień ostatnimi laty zdobywa coraz więcej zwolenników, zdecydowaliśmy się zaprezentować Maszę i niedźwiedzia właśnie w formie rewii na lodzie.

Znak towarowy „Masza i niedźwiedź”

Na wstępie przeprowadziliśmy dwa małe sondaże. Po pierwszym stwierdziliśmy, że jesteśmy pierwsi, którym w ogóle wpadł do głowy pomysł stworzenia rewii na lodzie na motywach tej współczesnej rosyjskiej bajki. Drugie miało dać odpowiedź na pytanie, czy bajka „Masza i niedźwiedź” jest tak samo popularna w Słowacji, jak za granicą. Okazało się, że tak (dokumentuje to ponad 12.000 sprzedanych biletów), co ostatecznie przekonało nas, że jest to naprawdę interesujący pomysł. Nie było to jednak takie łatwe.

„Masza i niedźwiedź” to znak towarowy, do korzystania, z którego należy uzyskać licencję. Rozpoczęliśmy zatem długotrwały, na szczęście pomyślnie zakończony, proces przyznania wymaganej licencji. Skontaktowaliśmy się z przedstawicielami twórców bajki, tzn. rosyjskiej spółki Animaccord oraz z duńskim licencjodawcą, spółką INK, i po prawie roku rokowań i uzgodnień uzyskaliśmy wymarzoną zgodę. Wreszcie mogliśmy rozkręcić na pełne obroty projekt „Masza i niedźwiedź”.

Podziel się z przyjaciółmi:
 

Komentarze